poniedziałek, listopada 21, 2016

L`oreal Professionnel WILD STYLERS / SCRUFF ME - żel nadający efekt potarganych włosów

Witajcie!


Dzisiaj miła odmiana na blogu, a mianowicie post o tematyce włosowej. Uznałam, iż jest jej tu zbyt mało, dlatego tym razem mam dla Was recenzję pewnego fajnego żelu do włosów. Część z Was zapewne słyszała kiedyś o modzie na tzw. plażowe fale, fryzurę surferki lub efekt potarganych wiatrem włosów. Ten trend pojawił się jakieś 2 lata temu i od razu podbił moje serce, aż po dziś dzień. Chodzi tu o włosy  nieco zmierzwione, zmatowione i lekko"pogniecione". Często bowiem taką fryzurę możemy uzyskać po wyjściu z morza, kiedy zażywamy kąpieli słonecznych, a nasze włosy pod wpływem soli morskiej lekko falują się i matowieją. Takim efektem  możemy jednak cieszyć się przez cały rok, bez konieczności wyjazdu na wakacje. Producenci stworzyli specjalne linie, a w nich żele, spraye, szampony i inne specyfiki zapewniające efekt plażowych fal. W ich składach możemy znaleźć m.in. wspomnianą już sól morską, która znacząco pomaga uzyskać nam taki efekt w domowym zaciszu. Dziś mowa o jednym z takich produktów do włosów - przedstawiam żel nadający efekt potarganych włosów - WILD STYLERS by TECNI ART, SCRUFF ME od L`0REAL PROFESSIONNEL






Od producenta...

 Żel nadaje efekt lekko potarganych włosów, tworzy `fale prosto z plaży`. Nie pozostawia włosów szorstkich w dotyku. Efekt utrzymuje się do 24 godzin. Podkreśl fale i nadaj włosom naturalny efekt.
SPOSÓB UŻYCIA: Niewielką ilość produktu nakładać na umyte i osuszone ręcznikiem włosy, a następnie rozprowadzić równomiernie na całej ich długości od nasady aż po końce. Ugniatać włosy i pozostawić do naturalnego wyschnięcia lub wysuszyć je za pomocą suszarki z dyfuzorem.





Dostępność: salony fryzjerskie oraz sklepy internetowe;
Rodzaj kosmetyku: żel
Pojemność: 150 ml
Cena: od ponad 30 zł do ok. 70 zł
Kategoria: stylizacja włosów
Siła utrwalenia: 2/6

SKŁADNIKI: AQUA/ WATER, VP/NA COPOLYMER, PEG-40-HYDROGENATED CASTROL OIL, PROPYLENE GLYCOL, AMP-ACRYLATES/ ALLYL METHACRYLATE COPOLYMER, HYDROXYPROPYL GUAR, HYDROXYETHYLCELLULOSE, METHYL GLUCETH-20, METHYLPARABEN, ACRYLATES / BEHENETH-25 METHACRYLATE COPOLYMER, DMDM HYDANTOIN, POTASSIUM SORBATE, TRIETHANOLAMINE, ETHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, CARAMEL, LINALOOL, LIMONENE, BENZYL SALICYLATE, BENZOPHENONE-4, BENZYL ALCOHOL, HEXYL CINNAMAL, CITRAL, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, HYDROXYCITRONELLAL, GERANIOL, CI 17200/ RED 33, PARFUM / FRAGRANCE. 




MOJE WRAŻENIA

Żel zamknięty jest w plastikowej przezroczystej buteleczce o sporej pojemności 150 ml, wyposażonej w srebrną pompkę z opcją blokady. Pompka działa raczej bez zarzutu. Konsystencja żelowa, lejąca, nieco lepka, koloru bursztynowego / karmelowego. Zapach dość intensywny, jakby korzenno/drzewno/orientalny i dość męski, aczkolwiek ładny i mnie osobiście przypadł do gustu. Żel jest bardzo wydajny i wolno się zużywa. Na moje długie włosy wystarczą już 2 dozy, by uzyskać zadowalający efekt. Podczas aplikacji trochę się lepi,ale w miarę ugniatania włosów i suszenia to uczucie stopniowo zanika. Ja dla optymalnego efektu, redukcji lepkości i równomiernego rozprowadzenia produktu, wyciskam go na dłoń, a następnie rozprowadzam na całej długości, ugniatając mokre włosy (osuszone ręcznikiem) przez ok. 5 min. Potem suszę suszarką z dyfuzorem i nadal lekko ugniatam. Żel kupiłam z myślą o uzyskaniu tzw."surferskich fal", niestety na moich prostych włosach oraz pomimo ugniatania, jest to nieosiągalne. Mogłam się tego domyślić, ale zawsze w głębi duszy człowiek liczy, że obietnice producenta zostaną spełnione. Znalazłam jednak sposób na ten kosmetyk, by spełnił moje oczekiwania.Choć jego siła utrwalenia jest raczej mała (2/6) to naprawdę świetnie utrwala fryzurę i dodaje objętości, jakby pogrubiając włosy, za co go absolutnie uwielbiam. Aby uzyskać wymarzone fale lub loki, wystarczy zaaplikować go przed snem na uprzednio umyte włosy, wysuszyć, a potem na całą noc zapleść warkocz, spiąć wysoki kok lub nawinąć włosy np.na papiloty, by wygodnie nam się spało. Rano możemy cieszyć się bujną czupryną ze świetnie utrwalonym sprężystym,skrętem . Najbardziej zbliżony efekt do "surferskich fal" uzyskamy zaplatając warkocz, bo po jego rozpleceniu nasze kosmyki będą lekko "pogniecione" lub "połamane" . Moje proste włosy są odporne na zabiegi stylizacyjne typu kręcenie i nawet fryzjerkom udawało się to osiągnąć zaledwie na kilka godzin, bo włosy bardzo szybko samoistnie się rozprostowywały, wracając do stanu pierwotnego. Tymczasem żel L`oreal jest póki co jedynym kosmetykiem, który utrwala moją fryzurę na minimum obiecywane 24 godziny, a często nawet i dłużej- do ok. 48 h. Wiadomo, po jakimś czasie włosy lekko zaczynają się prostować, ale skręt jest widoczny jeszcze nawet kolejnego dnia. Wreszcie moje loki czy fale są w stanie przetrwać całą imprezę i wyglądać korzystnie następnego dnia. Ponadto, dzięki żelowi WILD STYLERS, jak sugeruje sama nazwa - włosy stają lekko "dzikie", odrobinę matowe i sztywne, ale jest to bardzo subtelne i tylko dodaje im uroku. Wyglądają na tzw. "kontrolowany nieład", ale wszystko prezentuje się naprawdę naturalnie. Nie ma mowy o efekcie sztuczności czy kasku. Zwiększenie objętości utrzymuje się na równi z utrwaleniem, więc jest to kolejny duży plus. 






REASUMUJĄC...

Żel WILD STYLERS, choć samodzielnie nie zapewnia efektu plażowych fal, to dzięki kilku małym trikom (opisanym wyżej) pozwala go jednak uzyskać i to naprawdę na długi czas. Minimum 24-godzinne utrwalenie oraz widoczne zwiększenie objętości, ciekawy zapach i wygodna forma żelu sprawiły, że polubiliśmy się niemal od razu. Kupiłam go ponad rok temu i ciągle mi służy. Jest szalenie wydajny i skuteczny, więc warto go wypróbować.  Kiedy ja go nabywałam, początkowo dostępny był wyłącznie w dobrych salonach fryzjerskich i czasem pojawiał się w sieci w cenie ok. 50- 60 zł. Teraz kosztuje prawie połowę mniej i jest łatwiej dostępny w sklepach internetowych, więc to kolejny plus ;) Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i nie żałuję ani jednej złotówki na niego wydanej. Dzięki niemu przez okrągły rok mogę cieszyć się wakacyjną nonszalancką i niedbałą fryzurą a la surferka- seksownie potarganą przez wiatr, lekko szorstką i zmatowioną przez słoną, morską wodę oraz letnie słońce. Nakładam Wild Stylers Scruff Me od L`oreal i moje włosy wyglądają jakbym właśnie wróciła z wakacji. Dlaczego nie? :)




Znacie ten żel? Jakie inne serie do włosów od L`oreal Professionnel polecacie? Lubicie ich produkty do stylizacji włosów? Jakie są Wasze wrażenia?


Pozdrawiam,
limited editon :*

15 komentarzy:

  1. Ciekawe jakby to wyglądało na moich włosach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooooo, musisz się przekonać i wypróbować 😊

      Usuń
  2. Ciekawe jakby to wyglądało na moich włosach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. odkąd moje włosy kiedyś nie polubiły się z serią Elseve zrezygnowałam z tej marki jeśli chodzi o włosowe sprawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie przepadam za szamponami Elseve, ale ten żel jest z profesjonalnej linii Loreala, a nie zwykłej jak te szampony ;)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :) muszę się w takim razie sama przekonać :)

      Usuń
    3. Koniecznie! Serie profesjonalne są lepszej jakości niż te zwykłe dostępne np. W Rossmannie ;)

      Usuń
  4. Ciekawy, chętnie go kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę to bardzo ciekawy kosmetyk, który zapewnia równie interesujący efekt :)

      Usuń
  5. mi się falę w ogóle nie trzymają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również, ale dzięki temu żelowi to się w końcu zmieniło! :D

      Usuń
  6. Nie znam tego żelu, ale jeśli nawet delikatnie matuje włosy, to nie będzie dla mnie odpowiedni. Robię wiele, by moje włosy były błyszczące, choć nie zawsze mam ochotę, by poddawać je domowemu spa;), bo jednak, żeby osiągnąć taki efekt trzeba regularności.
    Innymi słowy, na tę modę jestem akurat oporna;), ale u innych dziewczyn taki surferski look bardzo mi się podoba:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dla mnie ten żel. Rzadko stylizuję włosy.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Limited Edition ♥ , Blogger